wtorek, 3 maja 2016

Morgan


Dramat (2012) – USA
reż. Michael D. Akers
główne role: Leo Minaya (Morgan Oliver), Jack Kesy (Dean Kagen)
film trwa: 1 h 29 min.
dostępny w sieci – z polskimi napisami


Morgan był świetnym kolarzem, zdobywającym liczne nagrody. Jego karierę przerwał wypadek podczas jednego z wyścigów, w wyniku którego Morgan został sparaliżowany od pasa w dół, a tym samym przykuty do wózka inwalidzkiego. Ambitny chłopak wpadł w depresję, nie mogąc odnaleźć się w nowej sytuacji. Jednak największym problemem, z którego nie zdaje sobie sprawy, jest jego własny charakter – upór i przemądrzałość.
Zbiegiem okoliczności w jego życiu pojawia się Dean, który jest zupełnym przeciwieństwem Morgana – wrażliwy, empatyczny, opiekuńczy chłopak, który zupełnie bezinteresownie chce się zaopiekować niepełnosprawnym kolegą. A ponieważ obaj są gejami, więc kumpelska relacja szybko przeradza się w uczucie. Jednakże, związek, który tworzą jest dość toksyczną relacją, ponieważ Dean skupiony jest na ukochanym i jego potrzebach, natomiast Morgan żyje swoimi marzeniami i planami związanymi z wzięciem udziału w zawodach, jako osoba niepełnosprawna. Jest tak zapatrzony w siebie, że zupełnie nie docenia starań Deana ani nie dostrzega jego potrzeb. Uparcie trzyma się swojej wizji, nawet wtedy, gdy lekarz nie wydaje mu zezwolenia na start w zawodach. W pewnym momencie, Dean zaczyna mieć dosyć i opuszcza swojego chłopaka...
Co jeszcze musi się wydarzyć w życiu Morgana, by zmienił podejście do innych ludzi, ale także do samego siebie? Czy bezpowrotnie stracił miłość Deana? Odpowiedzi szukajcie w filmie.




Baby love (Comme les autres)




 Obyczajowy (2008) - Francja
reż. Vincent Garenq
główne role: Lambert Wilson (Manu), Pascal Elbé (Philippe), Pilar López de Ayala (Fina)
film trwa: 1 h 30 min.
dostępny w sieci – z polskimi napisami
 

Do kina francuskiego jeszcze trudniej było mi się przekonać, niż do niemieckiego, ale tym razem nie żałowałem czasu, jaki poświęciłem na obejrzenie „Baby love”.
Przede wszystkim, film porusza ważną lecz dość kontrowersyjną kwestię, czy osoby homoseksualne powinny mieć prawo do adopcji.
Emmanuel i Philippe są w udanym związku od wielu lat. Wspólnie prowadzą dom, życie towarzyskie, rozwijają swoje pasje. Philippe ma świetne relacje z rodziną Manu. Można powiedzieć, że niczego im do szczęścia nie brakuje.
O ile Philippe jest całkowicie usatysfakcjonowany takim życiem, o tyle Manu w jednej kwestii czuje się niespełniony – ojcostwa. Z każdym rokiem potrzeba zostania ojcem staje się u niego silniejsza, mimo tego, że przez cały dzień ma do czynienia z dziećmi, ponieważ jest pediatrą. Philippe jest temu przeciwny, uważa, że dziecko tylko dezorganizuje życie rodzinne, a on chce żyć jak dotąd. Manu zna zdanie partnera, ale i tak usiłuje postawić na swoim i bez wiedzy ukochanego, zgłasza się do ośrodka adopcyjnego. Przed Bożym Narodzeniem dowiaduje się, że zaraz na początku stycznia, odwiedzi go pracownik socjalny, by przeprowadzić wywiad. Manu nie ma innego wyjścia, jak przyznać się partnerowi, ponieważ zamierza udawać samotnego heteryka, by dostać pozytywną opinię. Żeby prawda nie wyszła na jaw, Philippe musi na kilka dni wyprowadzić się. Philippe oświadcza Manu, że nie chce i nie będzie z nim wychowywał dziecka, co jest jednoznaczne, nie z kilkudniowym, ale z całkowitym rozstaniem się. Manu przyjmuje z żalem decyzję partnera, ale on też nie chce zrezygnować z największego życiowego marzenia. Philippe wyprowadza się, a Manu przygotowuje dom, pozbywając się wszystkiego, co może zdradzić jego prawdziwą orientację.
Niestety, zdradza go jedno zdjęcie, które zauważa pracownica socjalna. Jego wniosek o adopcję zostaje odrzucony. Manu jednak nie poddaje się i szuka innej możliwości. Proponuje zajście w ciążę przyjaciółce, z którą wspólnie prowadzi gabinet lekarski, a gdy ta kategorycznie odmawia, zaczyna szukać przez internet lesbijki, która urodziłaby mu dziecko. Przypomina też sobie o niedawno poznanej dziewczynie, która zwierzyła mu się, że jest nielegalnie we Francji. Manu wpada więc na pomysł, że ożeni się z młodą Argentynką, co da jej pozwolenie na pobyt, a ona w zamian urodzi mu dziecko. Zapłodnienie ma się odbyć in vitro.
Podczas badań przed zabiegiem, okazuje się, że Manu jest bezpłodny. Załamuje się całkowicie, bo nawet natura odebrała mu szansę zostania ojcem. I właśnie wtedy z pomocą przychodzi Philippe...
Jesteście ciekawi, jak zakończy się ta historia? Film w pełnej wersji jest na początku tego wpisu. Zapraszam :)

poniedziałek, 2 maja 2016

Switch: Trudno być kobietą


Komedia (1991) – USA
reż. Blake Edwards
główne role: Ellen Barkin (Amanda Brooks), Perry King (Steve Brooks), Jimmy Smits (Walter Stone)
film trwa: 1 h 43 min.
dostępny w sieci – z polskim lektorem
Film z wątkiem LGBT



 Tym razem będzie coś dla miłośników komedii. Film, co prawda, dość wiekowy, ale czasem warto sięgać i po takie.

Krótko mówiąc, bohater filmu, Steve Brooks, jest zadufanym w sobie kobieciarzem. Romansuje, porzuca albo w tym samym czasie spotyka się z kilkoma kobietami. Kobiety, które miały już ze Stevem do czynienia, nienawidzą go z całego serca.
Kilka byłych kochanek postanawia połączyć siły i zemścić się na facecie. Zapraszają go na romantyczną kolację, która ma się odbyć w domu jednej z ex. Steve nie wyczuwa podstępu i pojawia się na przyjęciu, pod koniec którego zostaje... zastrzelony.
Zdezorientowany, martwy Steve staje przed obliczem Boga i dowiaduje się, że był takim skurczybykiem, że grozi mu cała wieczność w piekle. Bóg ma zastanowić się, co zrobi z grzesznikiem. W tym celu spotyka się z Diabłem (tak, na marginesie, Diabełek jest całkiem seksowny) i dogadują się, że dadzą szansę kobieciarzowi – jeśli znajdzie choć jedną kobietę, która go lubi, wówczas trafi do nieba, a jeśli nie znajdzie, trafi do piekła. Ażeby Steve nie zbajerował kolejnej kobiety, która go polubi, Bóg z Diabłem utrudniają mu to zadanie.
Rano Steve budzi się we własnym łóżku, a wydarzenia z poprzedniego dnia traktuje jakby to był koszmarny sen. Idzie do kibelka, staje przed sedesem, opuszcza spodnie od piżamki i okazuje się, że jest... kobietą, w dodatku, bardzo atrakcyjną.
W nowym „wcieleniu” musi dotrzeć do swoich wszystkich byłych kobiet, bo liczy na to, że może choć jedna go nie znienawidziła. Gdy takiej nie znajduje, pozostaje mu tylko uwieść lesbijkę. A dodatkowo musi studzić zapędy swojego najlepszego kumpla, który usiłuje zaciągnąć go/ją do łóżka.
Przezabawne teksty, świetna gra aktorów – sami zobaczcie.


niedziela, 1 maja 2016

Siła przyciągania (Freier Fall)


Dramat (2013) – Niemcy

reż. Stephan Lacant

główne role: Hanno Koffler (Marc), Max Riemelt (Kay)

film trwa: 1 h 37 min.

dostępny w sieci – z polskimi napisami


 Siła przyciągania” to drugi film, który mogę oglądać po raz dwudziesty, trzydziesty, a za każdym razem robi na mnie takie samo wrażenie. Nie przepadałem za niemieckimi produkcjami, ale ostatnio trafiłem na co najmniej kilka świetnych filmów (nie tylko „branżowych”), o których też za jakiś czas napiszę.
O „Sile przyciągania” mówi się, że jest to niemiecka odpowiedź na „Tajemnicę Brokeback Mountain”. Tematyka i problematyka są mocno zbliżone do siebie, ale – jak dla mnie – każdy z tych filmów ma swój niepowtarzalny klimat, który tak samo zachwyca, więc jeden film drugiemu w żaden sposób nie odbiera widzów.

Marc i Kay to dwóch stażystów odbywających służbę w oddziałach prewencji, którzy równocześnie podwyższają swoje kwalifikacje na zajęciach w szkole policyjnej.
Marc, prywatnie, wiedzie dość poukładane i szczęśliwe życie. Ma kochającą partnerkę, dom, wspaniałą rodzinę, a za kilka miesięcy ma przyjść na świat jego syn. Zależy mu na tym, aby jak najlepiej zdać egzaminy w szkole, ale obawia się, że kiepska wytrzymałość fizyczna może obniżyć noty. Postanawia więc biegać w wolnym czasie. W bieganiu towarzyszy mu wysportowany kolega – Kay.
Można powiedzieć, że ich relacja rozpoczyna się od „szorstkiej, męskiej przyjaźni”. Odnosi się wrażenie, że Marc nie lubi Kaya (choć ten stara się być neutralny), czy nawet, że Kay samą swoją obecnością irytuje Marca. Ale gdy zdarza się, że Kay nie pojawia się na zajęciach w szkole, Marc czuje się zaniepokojony. Takie wzajemne odpychanie się i przyciąganie...
Wspólne bieganie nie tylko poprawia kondycję fizyczną Marca, ale jest też początkiem gorącego romansu z Kayem. Siła pożądania jest olbrzymia i mimo że Marc zdaje sobie sprawę, iż ma rodzinę, za którą jest odpowiedzialny, nie jest w stanie przerwać romansu. Kay, z kolei, oczekuje deklaracji ze strony Marca, liczy na to, że ukochany zamieszka z nim, że naprawdę będą razem. To dość ryzykowne marzenie, bowiem, w jednostce, w której obaj służą, panuje silna homofobia.
Marc decyduje się, nie opuszczać ciężarnej partnerki. Rozżalony Kay idzie na imprezę do klubu gejowskiego, nie wiedząc, że na ten dzień planowany jest „nalot” policji. Gdy koledzy dowiadują się, że Kay jest gejem, ten zostaje brutalnie pobity przez jednego z nich.
Marc również nie uniknie ujawnienia, że z Kayem łączy go coś więcej niż samo bieganie po lesie.
Polecam ten film, który „silnie przyciąga” i zapada mocno w pamięć.




Romeo i Romeo (Romeos)


 Dramat (2011) – Niemcy

reż. Sabine Bernardi

główne role: Rick Okon (Lucas), Maximilian Befort (Fabio)

film trwa: 1 h 36 min.

dostępny w sieci – w wersji oryginalnej oraz z angielskimi napisami i jak podaje Crash - również już z polskimi napisami

 
20-letni, transseksualny Lucas przyjeżdża na studia do Kolonii i nie dostaje zgody na zamieszkanie w męskiej części akademika, ponieważ oficjalnie jest dziewczyną.

Lucas jest w trakcie terapii hormonalnej, więc na pierwszy rzut oka, wygląda jak chłopak. Atrybuty kobiecości stara się skrzętnie ukrywać: spłaszczając piersi, zakładając ubrania maskujące klatkę piersiową, co wcale nie jest ani łatwe, ani wygodne w upalne lato.

W akademiku ma jedną przyjaciółkę, którą zna od dłuższego czasu. Ine idąc ze swoją dziewczyną i kilkoma kolegami na klubową imprezę, zabiera ze sobą również i Lucasa. Tego dnia Lucas poznaje Fabia – przystojnego, wyluzowanego, pewnego siebie geja, który jest uosobieniem wszystkich marzeń Lucasa, jeśli chodzi o wygląd. Nie przyznaje się jednak koledze, kim naprawdę jest. I tu sprawy zaczynają się komplikować, bo poza fascynacją męskim wyglądem Fabia, Lucas zakochuje się w nim. Fabio, z kolei, nie jest typem monogamisty, nie ma problemu z nawiązywaniem przelotnych znajomości, więc raczej niewielkie są szanse, że odwzajemni uczucie. Szanse te spadają niemal do zera, gdy przez przypadek, Fabio dowiaduje się prawdy o Lucasie...


Przyznam szczerze, że jest to jeden z moich najbardziej ulubionych filmów. Dwa różne światy, dwa różne charaktery, miłość prawie że niemożliwa (a raczej możliwa tylko w filmach), strach, psychiczne cierpienie, jeszcze większa nienawiść Lucasa do swojego ciała, poczucie odrzucenia – zapewniam, duża dawka emocji.


Czy drogi chłopaków się rozejdą? Czy Fabio naprawdę reprezentuje taki „tumiwisizm”, że nie ważne z kim i gdzie? Czy wybaczy Lucasowi zatajenie prawdy? Dowiedzcie się sami :)